- Hej Lou - powiedziałam do przyjaciela - musimy porozmawiać -
powiedziałam ,zdjełam buty i kurtkę i zabrałam go do siebie do pokoju.W
końcu muszę odpowiedzieć na jego pytanie.Poszliśmy do mnie do pokoju.Louis usiadł na łóżku ,a ja zaczęłam swój monolog.
-Więc ,byłam na spacerze z Liamem i już znam odpowiedź.W sensie czy coś do ciebie czuję - powiedziałam i spojrzałam na niego.
-I co ? Co do mnie czujesz ? - spytał z iskierkami w oczach ,ale można było wyczuć ,że jest nieco zdenerwowany
-Ja cię kocham ,ale jak brata.Jesteś świetnym chłopakiem.Uwielbiam cię.Ale jesteś dla mnie jak brat. -powiedziałam i spuściłam głowę w dół
-A Liam ? Kim on dla ciebie jest? - zapytał mnie Louis ,widocznie był bardzo ciekawy odpowiedzi
-Liam jest opiekuńczy i kochany.Zawsze pomaga mi coś rozstrzygnąć.Jest dla mnie taki jak ty.Jest bratem.- powiedziałam
-Cieszę się - wyszczerzył się Loui -Ale wiedz ,że pan Marchewka się nie poddaje,on walczy do końca ! - krzyknął i dumnie wypiął pierś.
-Hahaha ! Louis ,ty kochany wariacie. - powiedziałam uśadłam mu na kolanach i poczochrałam włosy.Nie był to dobry pomysł bo Lou rzucił mnie na łóżko i zaczął łaskotać.Myślałam ,że wybuchnę ze śmiechu.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się o 7.00.Strasznie bolała mnie głowa.Ledwo co zeszłam do Kuchni.Chłopacy jeszcze spali.A ja usiadłam przy stole i położyłam na nim głowę.Byłam taka słaba ,że tam zasnęłam.
Drugi raz obudził mnie Harry.
-Katniss ? Co ci jest ? -zapytał mnie, chyba nie jest już dla mnie taki hamski..
- Co ? Nie krzycz -powiedziałam i złapałam się za głowę
-Ale ja nie krzyczę.Boli cię głowa ? Idź się położyć w salonie ,przyniosę ci jakąś tabletkę. - jak powiedział tak zrobiłam.Jednak w połowie drogi zakręciło mi się w głowie.Powiedziałam najgłośniej jak potrafiłam ,,Harry,, i upadłam na podłogę.Gdy się ocknęłam....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz