- Hej Lou - powiedziałam do przyjaciela - musimy porozmawiać -
powiedziałam ,zdjełam buty i kurtkę i zabrałam go do siebie do pokoju.W
końcu muszę odpowiedzieć na jego pytanie.Poszliśmy do mnie do pokoju.Louis usiadł na łóżku ,a ja zaczęłam swój monolog.
-Więc ,byłam na spacerze z Liamem i już znam odpowiedź.W sensie czy coś do ciebie czuję - powiedziałam i spojrzałam na niego.
-I co ? Co do mnie czujesz ? - spytał z iskierkami w oczach ,ale można było wyczuć ,że jest nieco zdenerwowany
-Ja cię kocham ,ale jak brata.Jesteś świetnym chłopakiem.Uwielbiam cię.Ale jesteś dla mnie jak brat. -powiedziałam i spuściłam głowę w dół
-A Liam ? Kim on dla ciebie jest? - zapytał mnie Louis ,widocznie był bardzo ciekawy odpowiedzi
-Liam jest opiekuńczy i kochany.Zawsze pomaga mi coś rozstrzygnąć.Jest dla mnie taki jak ty.Jest bratem.- powiedziałam
-Cieszę się - wyszczerzył się Loui -Ale wiedz ,że pan Marchewka się nie poddaje,on walczy do końca ! - krzyknął i dumnie wypiął pierś.
-Hahaha ! Louis ,ty kochany wariacie. - powiedziałam uśadłam mu na kolanach i poczochrałam włosy.Nie był to dobry pomysł bo Lou rzucił mnie na łóżko i zaczął łaskotać.Myślałam ,że wybuchnę ze śmiechu.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się o 7.00.Strasznie bolała mnie głowa.Ledwo co zeszłam do Kuchni.Chłopacy jeszcze spali.A ja usiadłam przy stole i położyłam na nim głowę.Byłam taka słaba ,że tam zasnęłam.
Drugi raz obudził mnie Harry.
-Katniss ? Co ci jest ? -zapytał mnie, chyba nie jest już dla mnie taki hamski..
- Co ? Nie krzycz -powiedziałam i złapałam się za głowę
-Ale ja nie krzyczę.Boli cię głowa ? Idź się położyć w salonie ,przyniosę ci jakąś tabletkę. - jak powiedział tak zrobiłam.Jednak w połowie drogi zakręciło mi się w głowie.Powiedziałam najgłośniej jak potrafiłam ,,Harry,, i upadłam na podłogę.Gdy się ocknęłam....
Niall Younger Sister
środa, 24 lipca 2013
niedziela, 14 lipca 2013
Rozdział 6
- Ja .... - zaczął Liam - chyba zaproszę ...yyy -nie mógł skończyć zdania
- Czyli ty też jeszcze nikogo nie zaprosiłeś ? - spyatłam go bo nie mógł się wysłowić
- No nie - podrapał się po głowie - wiesz ,zaprosiłbym cię ,ale Louis ... - powiedział
-Louis ? - uniosłam brew pytająco
- No przecież on cię kocha.Cały czas nawija o tobie Harremu ,a on ma go już serdecznie dość. - powiedział znudzony
- Biedny Harry - zrobiłam współczującą minę ,a później się uśmiechnełam - ale wiesz ,rozmawiałam dziś z Louisem i dlatego wyciągnełam cię na ten spacer - poatrzyłam na niego poważnie
- No dobrze ... ,ale chciałaś mi o czymś powiedzieć ? -zapytał mnie Liam
- Tak - pokiwałam twierdząco głową i opowiedziałam mu wszystko po czym dodałam - i ja nie wiem dokładnie co do niego czuję - popatrzyłam na zaciekawionego Liama.
- Wiesz ,moim zdaniem ..hmm...w sumie moje zdanie się nie liczy.Ty mi powiedz, co do niego czujesz ? - zapytał
- Jest moim najlepszym przyjacielem - powiedziałam uśmiechając się lekko
-Traktujesz go jak brata ?- zapytał mnie
-Tak ! Jest dla mnie jak Niall.Zresztą tak jak Harry czy Zayn - powiedziałam do Liama
- Rozumiem.Więc ,ty go kochasz.Ale jak brata. -powiedział i mnie przytulił nie wiem z jakiej przyczyny ale nie ważne.
- Dokładnie ! Na to wygląda.Wiesz, rozmyślałam czy może czuję coś więcej ,ale to nie możliwe ,przecież to jest mój brat. - powiedziałam i popatrzyłam na gwiazdy.I wtedy olśniło mnie i sprawdziłam telefon.Jest równa pół noc.
*oczami Liama*
Kocha go.Jak brata ! Ale dziwne było jak powiedziała ,, Jest dla mnie jak Niall ,zresztą tak jak Harry czy Zayn. ''. O mnie nie wspomniała ...Muszę się nią o to zapytać.Właśnie sprawdziła coś w telefonie i się uśmiechneła.
- Wiesz Liaś ,trochę się zasiedziliśmy.Jest już pół noc. - powiedziała się uśmiechając.Jej brązowe oczy tak pięknie wyglądały w blasku księżyca.
- Może pójdziemy już do domu ? Bo mimo ,że jest początek lata ,to jest chłodono. - powiedziałem do Katniss.Przecież miała na sobie krótkie spodenki ,białą bokserkę i czarną bluze z kapturem ,a i do tego czarne converse.Napewno jest jej zimno.
- No dobrze Daddy - wytkneła do mnie język ,a ja wstałem i pomogłem jej wstać.Może ma złamaną ręke,ale i tak jest straszną niezdarą.
Później rozmawialiśmy i się śmialiśmy i dość szybko dotarliśmy do domu.
*oczami Louisa*
- Harry ! Możemy pogadać ? -spytałem mojego najlepszego przyjaciela
- Jasne ! -powiedział i poszliśmy do kuchni
- Słuchaj ,ty słyszałeś rozmowę moją i Katniss ? -zapytałem go
-No słyszałem. Ale nie narzekaj .Ciągle jest twoją najlepszą przyjaciółką. - poklepał mnie po ramieniu
-Ale 3 godz. temu wyszła z Liamem na spacer i jeszcze ich nie ma !- powiedziałem zdenerwowany
- Stary ... nie mów mi że jesteś zazdrosny - zaśmiał się Styles ,ale widząc moją minę zrobił się poważny - Serio ?
-Tak ! - krzyknołem
- Ale co zrobisz jak ona i Liam ... - nie pozwoliłem mu dokończyć
- Ważne jest dla mnie jej szczęście.A Liam to mój przyjaciel ,w sumie jest dla mnie jak brat ,więc jego szczęścia też chcę - westchnąłem
- Może znajdziemy ci jakąś dziwczynę na sobotę ? - spytał Harry
-Ale ja chciałem iść z Katniss - powiedziałem
-Louis ,nie chce cię urazić ,ale ja jej nie lubię. -powiedział Harry ,a we mnie się zagotowało.Jak można jej nie lubić ?!
- Co ?! - spytałem ,a raczej wrzasnołem - jak można jej nie lubić ?! Przecież ,ona jest taka ... idealna - powiedziałem już ciszej
- Wiem ,na początku tak sądziłem.Ale wiesz .... hmm... w sumie nie ważne bo to jej prywatna sprawa. - wzruszył ramionami - ja ide spać - powiedział i sobie poszedł.A ja rozmyślałem co on mógł mieć na myśli? Nic już nie rozumiem.Dlaczego mi nie powiedział ? Moje rozmyślenia przerwały hałasy dobiegające z holu.Gdy tam weszłem zastałem ,Liama trzymającego Katniss na rękach ,całą zaśmianą.
*oczami Katniss*
W połowie drogi ,strasznie zaczeły boleć mnie nogi ,a Liam miał dość narzekania więc .... wziął mnie na ręce.No było mu ciężko ,ale tylko dlatego ,że trochę waże ,ale dlatego ,że ciągle się śmialiśmy.
- Hej Lou - powiedziałam do przyjaciela - musimy porozmawiać - powiedziałam ,zdjełam buty i kurtkę i zabrałam go do siebie do pokoju.W końcu muszę odpowiedzieć na jego pytanie...
- Czyli ty też jeszcze nikogo nie zaprosiłeś ? - spyatłam go bo nie mógł się wysłowić
- No nie - podrapał się po głowie - wiesz ,zaprosiłbym cię ,ale Louis ... - powiedział
-Louis ? - uniosłam brew pytająco
- No przecież on cię kocha.Cały czas nawija o tobie Harremu ,a on ma go już serdecznie dość. - powiedział znudzony
- Biedny Harry - zrobiłam współczującą minę ,a później się uśmiechnełam - ale wiesz ,rozmawiałam dziś z Louisem i dlatego wyciągnełam cię na ten spacer - poatrzyłam na niego poważnie
- No dobrze ... ,ale chciałaś mi o czymś powiedzieć ? -zapytał mnie Liam
- Tak - pokiwałam twierdząco głową i opowiedziałam mu wszystko po czym dodałam - i ja nie wiem dokładnie co do niego czuję - popatrzyłam na zaciekawionego Liama.
- Wiesz ,moim zdaniem ..hmm...w sumie moje zdanie się nie liczy.Ty mi powiedz, co do niego czujesz ? - zapytał
- Jest moim najlepszym przyjacielem - powiedziałam uśmiechając się lekko
-Traktujesz go jak brata ?- zapytał mnie
-Tak ! Jest dla mnie jak Niall.Zresztą tak jak Harry czy Zayn - powiedziałam do Liama
- Rozumiem.Więc ,ty go kochasz.Ale jak brata. -powiedział i mnie przytulił nie wiem z jakiej przyczyny ale nie ważne.
- Dokładnie ! Na to wygląda.Wiesz, rozmyślałam czy może czuję coś więcej ,ale to nie możliwe ,przecież to jest mój brat. - powiedziałam i popatrzyłam na gwiazdy.I wtedy olśniło mnie i sprawdziłam telefon.Jest równa pół noc.
*oczami Liama*
Kocha go.Jak brata ! Ale dziwne było jak powiedziała ,, Jest dla mnie jak Niall ,zresztą tak jak Harry czy Zayn. ''. O mnie nie wspomniała ...Muszę się nią o to zapytać.Właśnie sprawdziła coś w telefonie i się uśmiechneła.
- Wiesz Liaś ,trochę się zasiedziliśmy.Jest już pół noc. - powiedziała się uśmiechając.Jej brązowe oczy tak pięknie wyglądały w blasku księżyca.
- Może pójdziemy już do domu ? Bo mimo ,że jest początek lata ,to jest chłodono. - powiedziałem do Katniss.Przecież miała na sobie krótkie spodenki ,białą bokserkę i czarną bluze z kapturem ,a i do tego czarne converse.Napewno jest jej zimno.
- No dobrze Daddy - wytkneła do mnie język ,a ja wstałem i pomogłem jej wstać.Może ma złamaną ręke,ale i tak jest straszną niezdarą.
Później rozmawialiśmy i się śmialiśmy i dość szybko dotarliśmy do domu.
*oczami Louisa*
- Harry ! Możemy pogadać ? -spytałem mojego najlepszego przyjaciela
- Jasne ! -powiedział i poszliśmy do kuchni
- Słuchaj ,ty słyszałeś rozmowę moją i Katniss ? -zapytałem go
-No słyszałem. Ale nie narzekaj .Ciągle jest twoją najlepszą przyjaciółką. - poklepał mnie po ramieniu
-Ale 3 godz. temu wyszła z Liamem na spacer i jeszcze ich nie ma !- powiedziałem zdenerwowany
- Stary ... nie mów mi że jesteś zazdrosny - zaśmiał się Styles ,ale widząc moją minę zrobił się poważny - Serio ?
-Tak ! - krzyknołem
- Ale co zrobisz jak ona i Liam ... - nie pozwoliłem mu dokończyć
- Ważne jest dla mnie jej szczęście.A Liam to mój przyjaciel ,w sumie jest dla mnie jak brat ,więc jego szczęścia też chcę - westchnąłem
- Może znajdziemy ci jakąś dziwczynę na sobotę ? - spytał Harry
-Ale ja chciałem iść z Katniss - powiedziałem
-Louis ,nie chce cię urazić ,ale ja jej nie lubię. -powiedział Harry ,a we mnie się zagotowało.Jak można jej nie lubić ?!
- Co ?! - spytałem ,a raczej wrzasnołem - jak można jej nie lubić ?! Przecież ,ona jest taka ... idealna - powiedziałem już ciszej
- Wiem ,na początku tak sądziłem.Ale wiesz .... hmm... w sumie nie ważne bo to jej prywatna sprawa. - wzruszył ramionami - ja ide spać - powiedział i sobie poszedł.A ja rozmyślałem co on mógł mieć na myśli? Nic już nie rozumiem.Dlaczego mi nie powiedział ? Moje rozmyślenia przerwały hałasy dobiegające z holu.Gdy tam weszłem zastałem ,Liama trzymającego Katniss na rękach ,całą zaśmianą.
*oczami Katniss*
W połowie drogi ,strasznie zaczeły boleć mnie nogi ,a Liam miał dość narzekania więc .... wziął mnie na ręce.No było mu ciężko ,ale tylko dlatego ,że trochę waże ,ale dlatego ,że ciągle się śmialiśmy.
- Hej Lou - powiedziałam do przyjaciela - musimy porozmawiać - powiedziałam ,zdjełam buty i kurtkę i zabrałam go do siebie do pokoju.W końcu muszę odpowiedzieć na jego pytanie...
sobota, 13 lipca 2013
Rozdział 5
Przy drzwiach stali :Niall,Zayn i Harry.Jak ich zobaczyłam miałam ochoty nogi z dupy powyrywać !
- Co wy tu robicie ?! - wrzasnełam na nich,a przy mnie momentalnie pojawił się Lou.
- Podsłuchiwaliście ?- spojrzał na nich ,a oni pokiwali przecząco głową.Znaczy Niall i Zayn, a Harry się uśmiechał i potakiwał.
- Harry ! Podsłuchiwałeś ! Jakbym nie miała złamanej ręki już dawno byś nie żył ! - wykrzyknełam w jego stronę i pobiegłam na dół do Liama.Nie wiedziałam co się tam dzieje.Ale nie obchodziło mnie to.Liam siedział w kuchni i pił kawę.Wskoczyłam mu na kolana,a on się lekko zdziwł.Więc szeroko się do niego uśmiechnełam.
- Czego chcesz Katniss ? -zapytałam patrząc na mnie
-Spacerku z Liasiem - powiedziałam patrząc mu w oczy
- Hmm... no dobrze.- zgodził się ,a ja zeszłam z jego kolan i pobiegłam do holu ubrać bluzę i buty.Nie wychodziło mi to za dobrze.Jak już założyłam trampki ,nie potrafiłam ich zawiązać.A bluza ciągle ze mnie spadała.Usłyszałam czyjś śmiech za plecami.Odwróciłam się i zobaczyłam rozbawionego Liama.
-Co cię tak bawi ? -uniosłam brew do góry.
- Wiesz ,pomogę ci.Dobrze ? -spytał miło
-Jasne - powiedziałam - bo ja zbytnio nie radzę sobie z tą ręką - posłałam mu miły uśmiech.On pomógł mi zawiązać trampki i ubrać bluzę.
- Dzięuję - powiedziałam.
-Nie ma za co ,Katniss. - powiedział - Chłopacy ! Ja i Katniss idziemy na spacer ! Nie zbużcie domu ! - krzyknął i wyszliśmy w stronę parku.
*W parku*
Siedzieliśmy na ławce przy fontannie i patrzyliśmy przed siebie.Tą ciszę przerwał Liam.
-Wiesz ,niedawno wróciliśmy z trasy koncertowej - powiedział
- Wiem ! Oglądałam wszystkie wasze koncerty.Byliście niesamowici - powiedziałam i się do niego uśmiechnełam
-Dziękuję. A wiesz ,że w sobotę mamy imprezę z okazji zakończenia trasy koncertowej ? -spytał mnie
- Nie . A ona nie miała być w tamtą sobotę ? -zdziwiłam się ,przecież Niall by mnie nie okłamał w związku z imprezą.
- Miała ,ale z powodu tego ,że byłaś w szpitalu jest przełożona.I wiesz ,każdy z kimś ma tam przyjść.Zaprosiłaś kogoś już ? -spytał z iskierkami w oczach.
-Nie jeszcze nie.Właściwie to dopiero się o tym dowiedziałam.Ale może zaproszę Josha ,albo Willa - puściłam mu oczko - a ty? - spytałam
- Ja ....
- Co wy tu robicie ?! - wrzasnełam na nich,a przy mnie momentalnie pojawił się Lou.
- Podsłuchiwaliście ?- spojrzał na nich ,a oni pokiwali przecząco głową.Znaczy Niall i Zayn, a Harry się uśmiechał i potakiwał.
- Harry ! Podsłuchiwałeś ! Jakbym nie miała złamanej ręki już dawno byś nie żył ! - wykrzyknełam w jego stronę i pobiegłam na dół do Liama.Nie wiedziałam co się tam dzieje.Ale nie obchodziło mnie to.Liam siedział w kuchni i pił kawę.Wskoczyłam mu na kolana,a on się lekko zdziwł.Więc szeroko się do niego uśmiechnełam.
- Czego chcesz Katniss ? -zapytałam patrząc na mnie
-Spacerku z Liasiem - powiedziałam patrząc mu w oczy
- Hmm... no dobrze.- zgodził się ,a ja zeszłam z jego kolan i pobiegłam do holu ubrać bluzę i buty.Nie wychodziło mi to za dobrze.Jak już założyłam trampki ,nie potrafiłam ich zawiązać.A bluza ciągle ze mnie spadała.Usłyszałam czyjś śmiech za plecami.Odwróciłam się i zobaczyłam rozbawionego Liama.
-Co cię tak bawi ? -uniosłam brew do góry.
- Wiesz ,pomogę ci.Dobrze ? -spytał miło
-Jasne - powiedziałam - bo ja zbytnio nie radzę sobie z tą ręką - posłałam mu miły uśmiech.On pomógł mi zawiązać trampki i ubrać bluzę.
- Dzięuję - powiedziałam.
-Nie ma za co ,Katniss. - powiedział - Chłopacy ! Ja i Katniss idziemy na spacer ! Nie zbużcie domu ! - krzyknął i wyszliśmy w stronę parku.
*W parku*
Siedzieliśmy na ławce przy fontannie i patrzyliśmy przed siebie.Tą ciszę przerwał Liam.
-Wiesz ,niedawno wróciliśmy z trasy koncertowej - powiedział
- Wiem ! Oglądałam wszystkie wasze koncerty.Byliście niesamowici - powiedziałam i się do niego uśmiechnełam
-Dziękuję. A wiesz ,że w sobotę mamy imprezę z okazji zakończenia trasy koncertowej ? -spytał mnie
- Nie . A ona nie miała być w tamtą sobotę ? -zdziwiłam się ,przecież Niall by mnie nie okłamał w związku z imprezą.
- Miała ,ale z powodu tego ,że byłaś w szpitalu jest przełożona.I wiesz ,każdy z kimś ma tam przyjść.Zaprosiłaś kogoś już ? -spytał z iskierkami w oczach.
-Nie jeszcze nie.Właściwie to dopiero się o tym dowiedziałam.Ale może zaproszę Josha ,albo Willa - puściłam mu oczko - a ty? - spytałam
- Ja ....
piątek, 12 lipca 2013
Rozdział 4
*oczami Katniss*
Siedziałam na łóżku ,gdy do sali wpadł ZAPŁAKANY Harry ?! Okejj... Czemu on płakał ? O co chodzi? Nie ważne.Chłopacy muszą mnie spakować.Bo nie chcę tutaj dłużej siedzieć.
- Nic ci nie jest ? Miałaś operacje ? Jak się czujesz ? -zaczął zadawać pytania dygoczący Styles.
- Nic mi nie jest.Miałam jakąś tam.Czuję się dobrze.Uspokój się.- powiedziałam i go przytuliłam ,moją lewą ręką.Ponieważ prawa jest złamana.Co dziwne on też mnie przytulił ,ale tak żeby nic mi nie uszkodzić .... On jest chory czy jak ?
- Dobra ,Harry proszę odejść od mojej siostry.Zabieramy cię do domu.Cieszysz się ? -spytał zadowolony brat
- Oczywiście.Tylko muszę się spakować- powiedziałam i podrapałam się sprawną ręką po głowie.
-Ja cię spakuje,kochanie - powiedział Loui - a ty jedź już z Niallem i chłopakami do domu - uśmiechnął się
- Ja cię tu nie zostawie !- powiedziałam stanowczo i popatrzyłam na niego spod byka.
- No to poczekajcie chwile na mnie.Zaraz do was dojdę. -powiedział ,chyba nie chciał się ze mną droczyć.Ale ja zachwycona jego odpowiedzią wyszłam w podskokach z pokoju.
*w domu ,oczami Louisa*
Nie mogę uwierzyć ,że Katniss tak dobże się czuje.Postanowiłem ,że teraz muszę z nią pogadać.
-Katniss ? -spytałem,a ona odwróciła głowę.Była uśmiechnięta jak zawsze.
-Tak marcheweczko ? -uwielbiałem jak tak do mnie mówiła
- Możemy porozmawiać ? Na osobności ? -spytałem się jej niepewnie.
-Jasne ! - krzykneła i do mnie podbiegła.Wskoczyła mi na barana i powiedziała - ale musisz mnie zanieść - wyszczerzyła się
- hmm... no dobrze - powiedziałem i pobiegłem z nią do mojego pokoju.Na miejscu rzuciłem ją na łóżko.A ona zaczeła się śmiać.Uwielniam ten jej cudny uśmiech.
- To o czym chciałeś pogadać , Lou ? - spytała parząc na mnie tymi swoimi dużymi brązowymi oczami,
- No więc ... - nie wiedziałem jak zacząć.Więc zacząłem chodzić ,po pokoju i coś wymyślać.
*oczami Katniss*
Chodził w tą i tamtą.Myślałam ,że dostanę zaraz na głowe od tego jego chodzenia.Ale w końcu to mój najlepszy przyjaciel i będę czekać ,aż powie mi tą ważną sprawę.
- No więc ,Katniss , mam ci coś ważnego do powodzenia - zaczął i ukucnął na przeciwko mnie ,patrzył mi w oczy. - Katniss ,ja nie wiem jak mam ci to powiedzieć ,ale ... ja wiem ,że Harry ci się podoba i ... - zaczął ,a ja mu przerwałam
- PODOBAŁ ! Harry mi się podobał ,byłam w nim zakochana.Ale on zaczął przyprowadzać do domu różne dziewczyny i ... - przerwałam na chwilkę ,spojrzałam mu w oczy - teraz już nic do niego nie czuje.Oprócz tego ,że go kocham ,ale jak brata - uśmiechnełam się przyjaźnie do Louis'a.
- A podoba ci się ktoś? - spytał mnie Louis.
- Josh , ale jemu podoba się taka dziewczyna z klasy ,więć nie mam na co liczyć- powiedziałam - a tobie Louis ? Ktoś ci się podoba ? - zapytałam się go
-Jest taka jedna dziewczyna ,nie podoba mi się.Tylko ja ją kocham.Uświadomiłem to sobie niedawno.Ale nie wiem czy jej to powiedzieć ? Bo nie che zniszczyć naszej relacji. -powiedział smutno Loui.
- Nie moge na to patrzeć Louis. Nie moge patrzeć jak jesteś smutny.Jeżeli ,ona nic do ciebie nie czuje ,to co zrobisz ? -spytałam Louisa
- Nie wiem. Zniknę z jej życia ? To chyba za łatwe.Będę jej najleprzym przyjacielem.Jak do tej pory. - uśmiechnął się
- To jej powiedz ! I się nie załamuj ! -powiedziałam mu
- Dobrze , więc Katniss Horan zakochałem się w tobie. - więc to o mnie mówił.Patrzył na mnie z iskierkami w oczach.A ja nie wiedziałam co powiedzieć.
- Loui ... -wyszeptałam do niego - to o mnie mówiłeś? - uśmiechnełam się
-Tak ,cały czas.I chciałbym wiedzieć ,czy czujesz coś do mnie ? -zapytał poważnie
- Ale Louis.Znaczy ,zawsze uważałam cię,za najładniejszego i najmilszego chłopaka z zespołu.Jesteś dla mnie jak rodzina.Traktuję cię jak brata.Nie wiem ,czy coś do ciebie czuje w ten sposób.Przpraszam.Ale jeszcze nie znam tej odpowiedzi - powiedziałam ,a on zrobił sięsmutny - Louis ,przepraszam - przytuliłam go.On też mnie przytulił.
- Nie Katniss.To ja przepraszam.Od dziś chcę być twoim przyjacielem na zawsze.ZGODA ? -uśmiechnął się
- Zgoda. -dałam mu buziaka w policzek.I udałam się do drzwi gdy je otworzyłam ,myślałam ,że wybuchnę ze złości ...
Siedziałam na łóżku ,gdy do sali wpadł ZAPŁAKANY Harry ?! Okejj... Czemu on płakał ? O co chodzi? Nie ważne.Chłopacy muszą mnie spakować.Bo nie chcę tutaj dłużej siedzieć.
- Nic ci nie jest ? Miałaś operacje ? Jak się czujesz ? -zaczął zadawać pytania dygoczący Styles.
- Nic mi nie jest.Miałam jakąś tam.Czuję się dobrze.Uspokój się.- powiedziałam i go przytuliłam ,moją lewą ręką.Ponieważ prawa jest złamana.Co dziwne on też mnie przytulił ,ale tak żeby nic mi nie uszkodzić .... On jest chory czy jak ?
- Dobra ,Harry proszę odejść od mojej siostry.Zabieramy cię do domu.Cieszysz się ? -spytał zadowolony brat
- Oczywiście.Tylko muszę się spakować- powiedziałam i podrapałam się sprawną ręką po głowie.
-Ja cię spakuje,kochanie - powiedział Loui - a ty jedź już z Niallem i chłopakami do domu - uśmiechnął się
- Ja cię tu nie zostawie !- powiedziałam stanowczo i popatrzyłam na niego spod byka.
- No to poczekajcie chwile na mnie.Zaraz do was dojdę. -powiedział ,chyba nie chciał się ze mną droczyć.Ale ja zachwycona jego odpowiedzią wyszłam w podskokach z pokoju.
*w domu ,oczami Louisa*
Nie mogę uwierzyć ,że Katniss tak dobże się czuje.Postanowiłem ,że teraz muszę z nią pogadać.
-Katniss ? -spytałem,a ona odwróciła głowę.Była uśmiechnięta jak zawsze.
-Tak marcheweczko ? -uwielbiałem jak tak do mnie mówiła
- Możemy porozmawiać ? Na osobności ? -spytałem się jej niepewnie.
-Jasne ! - krzykneła i do mnie podbiegła.Wskoczyła mi na barana i powiedziała - ale musisz mnie zanieść - wyszczerzyła się
- hmm... no dobrze - powiedziałem i pobiegłem z nią do mojego pokoju.Na miejscu rzuciłem ją na łóżko.A ona zaczeła się śmiać.Uwielniam ten jej cudny uśmiech.
- To o czym chciałeś pogadać , Lou ? - spytała parząc na mnie tymi swoimi dużymi brązowymi oczami,
- No więc ... - nie wiedziałem jak zacząć.Więc zacząłem chodzić ,po pokoju i coś wymyślać.
*oczami Katniss*
Chodził w tą i tamtą.Myślałam ,że dostanę zaraz na głowe od tego jego chodzenia.Ale w końcu to mój najlepszy przyjaciel i będę czekać ,aż powie mi tą ważną sprawę.
- No więc ,Katniss , mam ci coś ważnego do powodzenia - zaczął i ukucnął na przeciwko mnie ,patrzył mi w oczy. - Katniss ,ja nie wiem jak mam ci to powiedzieć ,ale ... ja wiem ,że Harry ci się podoba i ... - zaczął ,a ja mu przerwałam
- PODOBAŁ ! Harry mi się podobał ,byłam w nim zakochana.Ale on zaczął przyprowadzać do domu różne dziewczyny i ... - przerwałam na chwilkę ,spojrzałam mu w oczy - teraz już nic do niego nie czuje.Oprócz tego ,że go kocham ,ale jak brata - uśmiechnełam się przyjaźnie do Louis'a.
- A podoba ci się ktoś? - spytał mnie Louis.
- Josh , ale jemu podoba się taka dziewczyna z klasy ,więć nie mam na co liczyć- powiedziałam - a tobie Louis ? Ktoś ci się podoba ? - zapytałam się go
-Jest taka jedna dziewczyna ,nie podoba mi się.Tylko ja ją kocham.Uświadomiłem to sobie niedawno.Ale nie wiem czy jej to powiedzieć ? Bo nie che zniszczyć naszej relacji. -powiedział smutno Loui.
- Nie moge na to patrzeć Louis. Nie moge patrzeć jak jesteś smutny.Jeżeli ,ona nic do ciebie nie czuje ,to co zrobisz ? -spytałam Louisa
- Nie wiem. Zniknę z jej życia ? To chyba za łatwe.Będę jej najleprzym przyjacielem.Jak do tej pory. - uśmiechnął się
- To jej powiedz ! I się nie załamuj ! -powiedziałam mu
- Dobrze , więc Katniss Horan zakochałem się w tobie. - więc to o mnie mówił.Patrzył na mnie z iskierkami w oczach.A ja nie wiedziałam co powiedzieć.
- Loui ... -wyszeptałam do niego - to o mnie mówiłeś? - uśmiechnełam się
-Tak ,cały czas.I chciałbym wiedzieć ,czy czujesz coś do mnie ? -zapytał poważnie
- Ale Louis.Znaczy ,zawsze uważałam cię,za najładniejszego i najmilszego chłopaka z zespołu.Jesteś dla mnie jak rodzina.Traktuję cię jak brata.Nie wiem ,czy coś do ciebie czuje w ten sposób.Przpraszam.Ale jeszcze nie znam tej odpowiedzi - powiedziałam ,a on zrobił sięsmutny - Louis ,przepraszam - przytuliłam go.On też mnie przytulił.
- Nie Katniss.To ja przepraszam.Od dziś chcę być twoim przyjacielem na zawsze.ZGODA ? -uśmiechnął się
- Zgoda. -dałam mu buziaka w policzek.I udałam się do drzwi gdy je otworzyłam ,myślałam ,że wybuchnę ze złości ...
czwartek, 11 lipca 2013
Rozdział 3
Obudziłam się osłabiona.Tym razem wszyscy chłopacy byli ze mną ,nawet Harry.Niall jako pierwszy zauważył ,że się obudziłam.
- Jak się czujesz siostrzyczko ? - spytał mój kochany braciszek
- Niall - wyszeptałam i się lekko uśmiechnełam
-Nawet nie wiesz jak nas przestraszyłaś. - powiedział i mnie przytulił
- Naszczęście się obudziłaś i wychodzisz dzisiaj ze szpitala.Nareszcie - powiedział Louis ,uśmiechając się do mnie uroczo.
- Długo tutaj jestem ? - zapytałam się ich.
- No 3 dni. - powiedział Zayn - Josh był u ciebie codziennie ,tak jak Mell i Will. - powiedział
- Miło z ich strony. - powiedziałam
- Z tym się zgodzę - powiedział Liam.
- A wogóle to co sięstało przez te 3 dni ,bo ja spałam ,a wy ? - popatrzyłam się na każdego pokolei.
- Ja siedziałem przy tobie całymi dniami.W końcu nie mogłem opuścić mojej małej księżniczki - powiedział mój brat, i pocałował mnie w czoło.
- Nie takiej małej Nialler - wytknełam do niego język.- A ty Loui ? Moja kochana marcheweczko - powiedziałam do niego ,przesyłająć mu buziaczka.
-Ja też byłem tutaj codziennie.Nawet nie wiesz jak mnie wystraszyłaś tym omdleniem.- powiedział do mnie Loui. - Ale dzięki temu dowiedziałem się kilku rzeczy.Ale to powiem ci w domu.Na osobności. - puścił mi oczko.
- Dobrze Loui. I przepraszam ,że cię tak wystraszyłam. - powiedziałam do niego smutnym głosem
- Nic się nie stało ,Katniss.Dobrze ,że nic ci nie jest - przytulił mnie.
- Malik ! Gadaj mój ty bad bojuu - powiedziałam do niego ,a ten się uśmiechnoł
- Nie ma nic do gadania. Znaczy jest.Ale to nie przy nich.Bo wiesz ,kochanie tylko ty mi w tym pomorzesz - puścił mi oczko.
- Liaś ? Mój Daddy.Co u ciebie ? - spytałam uśmiechając się do niego ciepło
- Ja się cieszę ,że nic ci nie jest.Bardzo się o ciebie martwiłem. -powiedział i dał mi buziaka w policzek.
- Harry ? Co u ciebie ty zboczuchu ? - wytknełam mu język
- Nic ciekawego.- powiedział i zignorował mnie. Zrobiło mi się smutno. Dlaczego on się tak zachowuje ? Może się obwinia o to ,że jestem gdzie jestem.
- Chłopcy ... możecie mnie zostawić samą z Harrym ? - spytałam .Oni przytakneli i wyszli.
- Co ty chcesz ,Kat ? - spytał mnie Harry i pierwszy raz od chyba miesiąca na mnie spojrzał.To już nie był ten wesoły Harry.To był smutny Harry.Nie mój wesoły ,skaczący i wiecznie śmiejący się Hazz.
- Dlaczego się tak zachowujesz ? Harry ? - spojrzałam na niego smutna
- Czyli jak ? - spytał oschle
- No tak ! Jesteś hamski ! Ignorujesz mnie ! I nie jesteś tym moim wesołym i pogodnym Haroldzikiem ,którego tak uwielbiałam ! Zmieniłeś się ! Dlaczego ? -spytałam
- Nie twój interes - powiedział hamsko
- Ale co ja ci zrobiłam ? Ja nie wiem co. Harry. Ty już wogóle na mnie nie patrzysz.Nie jesteś tym miłym i uroczym Harrym - powiedziałam ,a łzy zaczeły spływać mi po policzkach - No spójrz na mnie wkońcu ! - krzyknełam przez łzy.Harry spojrzał na mnie i spóścił głowę w dół,patrząc na swoje buty.
- To nie tak miało być... -powiedział
- Harry ,idź po lekarza. -powiedziałam bo nagle zaczeło robić mi się niedobrze.
- Co ? -spytał przerażony
- IDŹ PO LEKARZA ! SZYBKO !- krzyknełam i zaczełam łapać się za brzuch.
* Oczami Harrego *
Po chwili patrzenia jak ona cierpi ,wybiegłem z sali mijając chłopaków.Popędziłem do lekarza i wszystko mu opowiedziałem.A ten pobiegł do mnie do jej sali.
- Co się stało ? -spytał się Katniss
- Boli mnie brzuch i jest mi niedobrze - powiedziała i zrobiła się zielona.
Lekarz zawołał pielęgniarke ,a mnie wyprosili z sali.Strasznie się martwiłem o Katniss.To wszystko przeze mnie !
- Co się stało ? Harry ? Halo ! - krzyknoł Louis
- Ja ... nie ... nie wiem. Ja nie wiem . Louis - popatrzyłem na niego ze łzami w oczach.A lekarz wyszedł z sali.
- Doktorze ? Co z nią ? - spytałem
- Jej stan się polepszył.Nadal może wrucić do domu.Ale przepisze leki ,ponieważ bóle brzucha mogą powrócić.Niech przez najbliższy tydzień się nie przemęcza i proszę jej nie denerwować.- powiedział.
- Ale z jakiego powodu ma te bóle brzucha ? - spytał Liam
- Miała przecież operacje. To po operacjach normalne - powiedział
- Jaką operacje ? - zdziwiłem się
- Operacje.Jej czaszka doznała uszkodzenia i musieliśmy wykonać operacje.A te bóle brzucha są przez to ,że dziewczyna jest młoda ,a organizm nieprzywykł do obrażeń. - powiedział - wypis jest gotowy. Zaraz go przyniosę i leki też.Proszę spakować pacjętkę.
Gdy to usłyszałem szybko wpadłem do jej pokoju...
- Jak się czujesz siostrzyczko ? - spytał mój kochany braciszek
- Niall - wyszeptałam i się lekko uśmiechnełam
-Nawet nie wiesz jak nas przestraszyłaś. - powiedział i mnie przytulił
- Naszczęście się obudziłaś i wychodzisz dzisiaj ze szpitala.Nareszcie - powiedział Louis ,uśmiechając się do mnie uroczo.
- Długo tutaj jestem ? - zapytałam się ich.
- No 3 dni. - powiedział Zayn - Josh był u ciebie codziennie ,tak jak Mell i Will. - powiedział
- Miło z ich strony. - powiedziałam
- Z tym się zgodzę - powiedział Liam.
- A wogóle to co sięstało przez te 3 dni ,bo ja spałam ,a wy ? - popatrzyłam się na każdego pokolei.
- Ja siedziałem przy tobie całymi dniami.W końcu nie mogłem opuścić mojej małej księżniczki - powiedział mój brat, i pocałował mnie w czoło.
- Nie takiej małej Nialler - wytknełam do niego język.- A ty Loui ? Moja kochana marcheweczko - powiedziałam do niego ,przesyłająć mu buziaczka.
-Ja też byłem tutaj codziennie.Nawet nie wiesz jak mnie wystraszyłaś tym omdleniem.- powiedział do mnie Loui. - Ale dzięki temu dowiedziałem się kilku rzeczy.Ale to powiem ci w domu.Na osobności. - puścił mi oczko.
- Dobrze Loui. I przepraszam ,że cię tak wystraszyłam. - powiedziałam do niego smutnym głosem
- Nic się nie stało ,Katniss.Dobrze ,że nic ci nie jest - przytulił mnie.
- Malik ! Gadaj mój ty bad bojuu - powiedziałam do niego ,a ten się uśmiechnoł
- Nie ma nic do gadania. Znaczy jest.Ale to nie przy nich.Bo wiesz ,kochanie tylko ty mi w tym pomorzesz - puścił mi oczko.
- Liaś ? Mój Daddy.Co u ciebie ? - spytałam uśmiechając się do niego ciepło
- Ja się cieszę ,że nic ci nie jest.Bardzo się o ciebie martwiłem. -powiedział i dał mi buziaka w policzek.
- Harry ? Co u ciebie ty zboczuchu ? - wytknełam mu język
- Nic ciekawego.- powiedział i zignorował mnie. Zrobiło mi się smutno. Dlaczego on się tak zachowuje ? Może się obwinia o to ,że jestem gdzie jestem.
- Chłopcy ... możecie mnie zostawić samą z Harrym ? - spytałam .Oni przytakneli i wyszli.
- Co ty chcesz ,Kat ? - spytał mnie Harry i pierwszy raz od chyba miesiąca na mnie spojrzał.To już nie był ten wesoły Harry.To był smutny Harry.Nie mój wesoły ,skaczący i wiecznie śmiejący się Hazz.
- Dlaczego się tak zachowujesz ? Harry ? - spojrzałam na niego smutna
- Czyli jak ? - spytał oschle
- No tak ! Jesteś hamski ! Ignorujesz mnie ! I nie jesteś tym moim wesołym i pogodnym Haroldzikiem ,którego tak uwielbiałam ! Zmieniłeś się ! Dlaczego ? -spytałam
- Nie twój interes - powiedział hamsko
- Ale co ja ci zrobiłam ? Ja nie wiem co. Harry. Ty już wogóle na mnie nie patrzysz.Nie jesteś tym miłym i uroczym Harrym - powiedziałam ,a łzy zaczeły spływać mi po policzkach - No spójrz na mnie wkońcu ! - krzyknełam przez łzy.Harry spojrzał na mnie i spóścił głowę w dół,patrząc na swoje buty.
- To nie tak miało być... -powiedział
- Harry ,idź po lekarza. -powiedziałam bo nagle zaczeło robić mi się niedobrze.
- Co ? -spytał przerażony
- IDŹ PO LEKARZA ! SZYBKO !- krzyknełam i zaczełam łapać się za brzuch.
* Oczami Harrego *
Po chwili patrzenia jak ona cierpi ,wybiegłem z sali mijając chłopaków.Popędziłem do lekarza i wszystko mu opowiedziałem.A ten pobiegł do mnie do jej sali.
- Co się stało ? -spytał się Katniss
- Boli mnie brzuch i jest mi niedobrze - powiedziała i zrobiła się zielona.
Lekarz zawołał pielęgniarke ,a mnie wyprosili z sali.Strasznie się martwiłem o Katniss.To wszystko przeze mnie !
- Co się stało ? Harry ? Halo ! - krzyknoł Louis
- Ja ... nie ... nie wiem. Ja nie wiem . Louis - popatrzyłem na niego ze łzami w oczach.A lekarz wyszedł z sali.
- Doktorze ? Co z nią ? - spytałem
- Jej stan się polepszył.Nadal może wrucić do domu.Ale przepisze leki ,ponieważ bóle brzucha mogą powrócić.Niech przez najbliższy tydzień się nie przemęcza i proszę jej nie denerwować.- powiedział.
- Ale z jakiego powodu ma te bóle brzucha ? - spytał Liam
- Miała przecież operacje. To po operacjach normalne - powiedział
- Jaką operacje ? - zdziwiłem się
- Operacje.Jej czaszka doznała uszkodzenia i musieliśmy wykonać operacje.A te bóle brzucha są przez to ,że dziewczyna jest młoda ,a organizm nieprzywykł do obrażeń. - powiedział - wypis jest gotowy. Zaraz go przyniosę i leki też.Proszę spakować pacjętkę.
Gdy to usłyszałem szybko wpadłem do jej pokoju...
wtorek, 9 lipca 2013
2 rozdział
W kuchni na stole było śniadanko.A przy stole siedział Liam.Louis i Harry się kłucili,ale nie bardzo wiedziałam o co.
- Louis ! Jesteś okropny ! Jak mogłeś ! - krzknoł na Lou ,Hazza.
- To było przez przypadek ! Specjalnie nie otworzyłem drzwi . Przecież ... o Katniss ! - powiedział Loui i zaczął mnie ściskać.
- Cześć Loui ! - powiedziałam.Z Louisem mam bardzo dobre kontakty.Ja wiem o nim wszystko ,a on o mnie.Traktujemy się jak rodzeństwo.
- Hej Kat - powiedział Harry od nie chcenia.Na początku dogadywaliśmy się ,ale teraz zaczął mnie zlewać.Skoro on to i ja !
- Co do kurwy nędzy zrobiłeś mojemu kochanemu Louiskowi ?! - krzyknełam na niego
- Ja ?! Co ja mu zrobiłem ?! Chyba na odwrót. - powiedział Harry.
- Ale ja nic nie zrobiłem ! -bronił się Louis
- Louis , proszę powiedz o co chodzi. - poprosiłam bo już robiło mi się słabo od tych krzyków.Przecież ciągle jestem chora.A teraz kręci mi się w głowie.Superrr -.-
- No więc.Harry wypuścił swojego kota i on biegał po domu.A ja nie wiedziałem o tym i otworzyłem drzwi żeby wnieść swoje walizki i zakupy.No i kotek uciekł - powiedział na jednym wydechu.
- To kup sobie nowego - powiedziałam i usiadłam do stołu.
- NIE ! JA CHCE TAMTEGO KOTA ! - wydarł się Hazz ,tak że aż podskoczyłam na krzesełku.Ale zignorowałam go i zaczełam jeść pyszne kanapki i pić herbatkę.Do mnie dołączyli się Niall i Zayn ,a Harry i Louis ciągle się kłucili.Jednak po 5 minutach doszli do porozumienia i również zasiedli do stołu.
* 4 godziny później *
Leżę sobie na kanapie pod cieplutkim kocykiem i powoli zasypiam.Już prawie mi się to udało,ale nagle poczułam jak unoszę się w powietrzu.Otworzyłam oczy i zobaczyłam Styles'a.
- Co ty do cholery robisz ? - spytałam unosząc brwi i robiąc śmieszną mine ,na co on się zaśmiał.
- Odpłacam się .Za to że broniłaś Louisa ,a nie mnie ! - krzyknoł i wrzucił mnie do basenu.Ale nic nie potoczyło się tak jak sobie to wyobrażał.Jak wpadłam udeżyłam głową o kant basenu i zaczeła mi lecieć krew.Straciłam przytomność.Jedyne co pamiętam to przeraźliwe krzyki.Później już nic.Tylko przeraźliwą ciemność.
Obudziłam się.Powoli otwierałam oczy.Byłam w białym pomieszczeniu.Na kanapie siedzieli :Liam,Zayn i Louis.Niall'a i Harrego nie było.Spojrzałam na nich jeszcze raz i powiedziałam.
- Co się stało ? - na co oni podskoczyli.Popatrzyli na mnie i zaczeli mnie przytulać.Gdy skończyli Louis powiedział.
- Harold wżucił cię do basenu.Ale mu nie wyszło i masz zabandażowaną głowę oraz złamaną ręke.Przykro mi - powiedział Loui.
- Rozumiem.Louis pójdziesz po lekarza.Strasznie kręci mi się w głowie - powiedziałam po czym zemdlałam....
- Louis ! Jesteś okropny ! Jak mogłeś ! - krzknoł na Lou ,Hazza.
- To było przez przypadek ! Specjalnie nie otworzyłem drzwi . Przecież ... o Katniss ! - powiedział Loui i zaczął mnie ściskać.
- Cześć Loui ! - powiedziałam.Z Louisem mam bardzo dobre kontakty.Ja wiem o nim wszystko ,a on o mnie.Traktujemy się jak rodzeństwo.
- Hej Kat - powiedział Harry od nie chcenia.Na początku dogadywaliśmy się ,ale teraz zaczął mnie zlewać.Skoro on to i ja !
- Co do kurwy nędzy zrobiłeś mojemu kochanemu Louiskowi ?! - krzyknełam na niego
- Ja ?! Co ja mu zrobiłem ?! Chyba na odwrót. - powiedział Harry.
- Ale ja nic nie zrobiłem ! -bronił się Louis
- Louis , proszę powiedz o co chodzi. - poprosiłam bo już robiło mi się słabo od tych krzyków.Przecież ciągle jestem chora.A teraz kręci mi się w głowie.Superrr -.-
- No więc.Harry wypuścił swojego kota i on biegał po domu.A ja nie wiedziałem o tym i otworzyłem drzwi żeby wnieść swoje walizki i zakupy.No i kotek uciekł - powiedział na jednym wydechu.
- To kup sobie nowego - powiedziałam i usiadłam do stołu.
- NIE ! JA CHCE TAMTEGO KOTA ! - wydarł się Hazz ,tak że aż podskoczyłam na krzesełku.Ale zignorowałam go i zaczełam jeść pyszne kanapki i pić herbatkę.Do mnie dołączyli się Niall i Zayn ,a Harry i Louis ciągle się kłucili.Jednak po 5 minutach doszli do porozumienia i również zasiedli do stołu.
* 4 godziny później *
Leżę sobie na kanapie pod cieplutkim kocykiem i powoli zasypiam.Już prawie mi się to udało,ale nagle poczułam jak unoszę się w powietrzu.Otworzyłam oczy i zobaczyłam Styles'a.
- Co ty do cholery robisz ? - spytałam unosząc brwi i robiąc śmieszną mine ,na co on się zaśmiał.
- Odpłacam się .Za to że broniłaś Louisa ,a nie mnie ! - krzyknoł i wrzucił mnie do basenu.Ale nic nie potoczyło się tak jak sobie to wyobrażał.Jak wpadłam udeżyłam głową o kant basenu i zaczeła mi lecieć krew.Straciłam przytomność.Jedyne co pamiętam to przeraźliwe krzyki.Później już nic.Tylko przeraźliwą ciemność.
Obudziłam się.Powoli otwierałam oczy.Byłam w białym pomieszczeniu.Na kanapie siedzieli :Liam,Zayn i Louis.Niall'a i Harrego nie było.Spojrzałam na nich jeszcze raz i powiedziałam.
- Co się stało ? - na co oni podskoczyli.Popatrzyli na mnie i zaczeli mnie przytulać.Gdy skończyli Louis powiedział.
- Harold wżucił cię do basenu.Ale mu nie wyszło i masz zabandażowaną głowę oraz złamaną ręke.Przykro mi - powiedział Loui.
- Rozumiem.Louis pójdziesz po lekarza.Strasznie kręci mi się w głowie - powiedziałam po czym zemdlałam....
poniedziałek, 8 lipca 2013
Rozdział 1
Jestem Katniss Horan.Mam 16 lat. Mieszkam z moim starszym bratem w Londynie, ponieważ dostałam się tutaj do szkoły aktorskiej.Bardzo mi się w niej podobało.Moimi przyjaciółmi są : Josh ,Will oraz Melanie. Chodzimy razem do szkoły i zawsze razem się trzymamy.
Od 6 miesięcy chłopacy są w trasie koncertowej i wracają jutro.A ja jestem chora.Nic nie mówiłam bratu ,bo by się martwił.Muszę posprzątać przed ich przyjazdem ,ale nie wiem jak to zrobić.Leże na tej głupiej kanapie już kilka dni i ciągle źle się czuje.Z trudem chodzę do łazienki.Ale muszę coś wykombinować.Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi.Wstałam i zaczełam iść do drzwi.
Otworzyłam ,a moi przyjaciele wlecieli do mojego domu tratując mnie.
- Dzięki. - burknełam ,ledwo wstając z podłogi.
- Och ,Katniss.Ty niezdaro ! - krzykneła Mell.
- Ja niezdarą ?! - popatrzyłam na nią z pod byka.
- Tak ty kochanie. - powiedział Josh i pomógł mi wstać.
- Jedyny dobry - powiedziałam i go przytuliłam.W końcu to mój najlepszy przyjaciel.
-Dobra nie przytulajcie się tak bo rzygne.- powiedział Will i się zaśmiał.
- Dobra. Mniejsza. Po co przyszliście ? Jestem chora nigdzie z wami nie wyjdę. -powiedziałam patrząc na każdego pokolei.
- Kat ,wiemy że jesteś chora dlatego tu jesteśmy ! Przyszliśmy z pomocą.Masz burdel,a jutro będą tu chłopacy.Mówiłaś nam przez skypa ,że nie dasz sama rady.Więc jesteśmy.- powiedziała Mell.
- Oooo ,jesteście tacy kochani. Aż chce mi się żygać tęczą. -powiedziałam głupio się uśmiechając.
Josh puścił im oczko ,a oni sobie poszli.On natomiast wzioł mnie na ręce i zaczoł nieść do salonu.
- Josh ty idioto ! Puść mnie! Josh !- krzyczałam na niego i mu się wyrywałam.Ale on nic nie mówił tylko położył mnie na kanapie i przykrył kocem. Ukucnoł przy mnie i wyszeptał.
- Katniss ty mój chorowitku.Leż sobie ,a my posprzątamy.- dał mi buziaka w nos i poszedł.Ja natomiast zaczełam oglądać jakiś film.Chyba horror.Nie wiem.Ale wiem ,że był nudny.
Po kilku godzinach obudziły mnie czyjeś głosy.
- Ale ona słodko wygląda !- powiedział chyba Will
- Wiem. Ale ma włosy poczochrane - powiedziała Mell
- Pff..rozczulacie się nad tą okropną bestią ,a nie robicie jej zdjęcia ? No bez jaj - powiedział Josh i wyciągnoł z kieszeni telefon.Wtedy się obudziłam i krzyknełam.
- NIE JESTEM SŁODKA WY PASKUDY. NIE ROBIĆ ZDJĘĆ ! NIE GAPCIE SIĘ TAK ! - wrzeszczałam na nich.
- Ciii.... cichutko skarbie. Tu masz herbatkę i kanapki. - powiedział Josh
- Dziękuje Joshii - uśmiechnełam się ,co on odwzajemnił.
- Dobra my lecimy ty trolu zasmarkany - powiedziała Mell i mnie przytuliła.Tak zrobił każdy z nich.
- To pa ! Dozobaczenia w poniedziałek ! Kocham was - powiedziałam jak już wychodzili
- My ciebie też kochamy Katniss - powiedział Josh i zamknoł drzwi.
Jak już wyszli zabrałam się za jedzenie kanapek.Były pyszne ! Później zaczełam iść do góry.Wziełam prysznic i poszłam spać.
Rano obudziły mnie wrzaski i skakanie po łóżku.
- Co tu się kurwa dzieje ?! - krzyknełam i przetarłam oczy.
- To tak się wita braciszka ? - spytał Horanek
- NIALL !!!!! - krzyknełam i rzuciłam się na niego.
- KATNISS !!!!! - zrobił to samo.
- Nawet nie wiesz jak tęskniłam - powiedziałam chwiejnie wstając
- Byłaś wczoraj na jakiejś imprezie ? Haha . Wyglądasz jakbyś miała kaca - powiedział obejmując mnie od tył Zayn.
- Jestem chora.Leże w łóżku od 4 dni i nic. Jakaś masakra - powiedziałam ze smutną miną.
- To niedobrze - powiedział brat. - chodź idziemy na śniadanie małą - pocałował mnie w czoło i wziął na ręce i tak poszliśmy do kuchni gdzie ...
\ I jak ? Co myślicie ? Fajny ? :) to mój pierwszy w życiu więc licze na waszą opinie. :D Jak będą 2 kom. pisze następny ,jak nie to nie będę kontyuować :)
Od 6 miesięcy chłopacy są w trasie koncertowej i wracają jutro.A ja jestem chora.Nic nie mówiłam bratu ,bo by się martwił.Muszę posprzątać przed ich przyjazdem ,ale nie wiem jak to zrobić.Leże na tej głupiej kanapie już kilka dni i ciągle źle się czuje.Z trudem chodzę do łazienki.Ale muszę coś wykombinować.Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi.Wstałam i zaczełam iść do drzwi.
Otworzyłam ,a moi przyjaciele wlecieli do mojego domu tratując mnie.
- Dzięki. - burknełam ,ledwo wstając z podłogi.
- Och ,Katniss.Ty niezdaro ! - krzykneła Mell.
- Ja niezdarą ?! - popatrzyłam na nią z pod byka.
- Tak ty kochanie. - powiedział Josh i pomógł mi wstać.
- Jedyny dobry - powiedziałam i go przytuliłam.W końcu to mój najlepszy przyjaciel.
-Dobra nie przytulajcie się tak bo rzygne.- powiedział Will i się zaśmiał.
- Dobra. Mniejsza. Po co przyszliście ? Jestem chora nigdzie z wami nie wyjdę. -powiedziałam patrząc na każdego pokolei.
- Kat ,wiemy że jesteś chora dlatego tu jesteśmy ! Przyszliśmy z pomocą.Masz burdel,a jutro będą tu chłopacy.Mówiłaś nam przez skypa ,że nie dasz sama rady.Więc jesteśmy.- powiedziała Mell.
- Oooo ,jesteście tacy kochani. Aż chce mi się żygać tęczą. -powiedziałam głupio się uśmiechając.
Josh puścił im oczko ,a oni sobie poszli.On natomiast wzioł mnie na ręce i zaczoł nieść do salonu.
- Josh ty idioto ! Puść mnie! Josh !- krzyczałam na niego i mu się wyrywałam.Ale on nic nie mówił tylko położył mnie na kanapie i przykrył kocem. Ukucnoł przy mnie i wyszeptał.
- Katniss ty mój chorowitku.Leż sobie ,a my posprzątamy.- dał mi buziaka w nos i poszedł.Ja natomiast zaczełam oglądać jakiś film.Chyba horror.Nie wiem.Ale wiem ,że był nudny.
Po kilku godzinach obudziły mnie czyjeś głosy.
- Ale ona słodko wygląda !- powiedział chyba Will
- Wiem. Ale ma włosy poczochrane - powiedziała Mell
- Pff..rozczulacie się nad tą okropną bestią ,a nie robicie jej zdjęcia ? No bez jaj - powiedział Josh i wyciągnoł z kieszeni telefon.Wtedy się obudziłam i krzyknełam.
- NIE JESTEM SŁODKA WY PASKUDY. NIE ROBIĆ ZDJĘĆ ! NIE GAPCIE SIĘ TAK ! - wrzeszczałam na nich.
- Ciii.... cichutko skarbie. Tu masz herbatkę i kanapki. - powiedział Josh
- Dziękuje Joshii - uśmiechnełam się ,co on odwzajemnił.
- Dobra my lecimy ty trolu zasmarkany - powiedziała Mell i mnie przytuliła.Tak zrobił każdy z nich.
- To pa ! Dozobaczenia w poniedziałek ! Kocham was - powiedziałam jak już wychodzili
- My ciebie też kochamy Katniss - powiedział Josh i zamknoł drzwi.
Jak już wyszli zabrałam się za jedzenie kanapek.Były pyszne ! Później zaczełam iść do góry.Wziełam prysznic i poszłam spać.
Rano obudziły mnie wrzaski i skakanie po łóżku.
- Co tu się kurwa dzieje ?! - krzyknełam i przetarłam oczy.
- To tak się wita braciszka ? - spytał Horanek
- NIALL !!!!! - krzyknełam i rzuciłam się na niego.
- KATNISS !!!!! - zrobił to samo.
- Nawet nie wiesz jak tęskniłam - powiedziałam chwiejnie wstając
- Byłaś wczoraj na jakiejś imprezie ? Haha . Wyglądasz jakbyś miała kaca - powiedział obejmując mnie od tył Zayn.
- Jestem chora.Leże w łóżku od 4 dni i nic. Jakaś masakra - powiedziałam ze smutną miną.
- To niedobrze - powiedział brat. - chodź idziemy na śniadanie małą - pocałował mnie w czoło i wziął na ręce i tak poszliśmy do kuchni gdzie ...
\ I jak ? Co myślicie ? Fajny ? :) to mój pierwszy w życiu więc licze na waszą opinie. :D Jak będą 2 kom. pisze następny ,jak nie to nie będę kontyuować :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)